
Triest, czyli nigdzie
Miasto na granicy światów, które nigdy nie przynależało do końca do żadnego z nich. W reportażu „Triest, czyli nigdzie” Jan Morris splata historię z osobistym doświadczeniem, tworząc poruszający portret miejsca zawieszonego między przeszłością a teraźniejszością. To opowieść o mieście osobnym – pełnym kawiarni, literackich duchów i niedopowiedzianej tęsknoty. Triest staje się tu przestrzenią dla tych, którzy szukają swojego miejsca w państwie Nigdzie. Triest: port na styku Śródziemnomorza z Europą Środkową, sierota po monarchii austro-węgierskiej; niegdyś tygiel kulturowy, dziś miasto osobne. Kluczy do odczytania Triestu jest wiele, ale Jan Morris odnalazła własną drogę do tego, by go poznać i pokochać. Autorka opowiada o swojej intensywnej, trwającej od lat czterdziestych XX wieku relacji z miastem, łącząc melancholijne wspomnienia podróżniczki z pasją badaczki historii. Pisze o sukcesach i upadkach Triestu, o rozgrywających się tu konfliktach. Pokazuje zapyziałe uliczki i piękne place, zabiera nas do starych kawiarni i na mola, które kiedyś odwiedzał James Joyce. Przybliża postać Itala Sveva i innych literatów związanych z tym miastem. Jej Triest to stolica państwa Nigdzie, miasto idealne dla samotników i wyrzutków – dla wszystkich tych, którzy nie znajdują swojego miejsca na żadnej istniejącej mapie. OPINIE O KSIĄŻCE „Triest, czyli nigdzie” ✓ Jan Morris wymyśliła swój własny sposób pisania o miastach, łączący historię, fantazję i portret psychologiczny miejsca. Była prawdziwą pisarką wędrowną. – „The Guardian” ✓ Nie sądzę, aby istniał twórca, który dorównywałby Jan Morris pod względem spokoju i siły charakteru. – Paul Theroux (Opis pochodzi od wydawcy).
